Ci, co za plecami plotą,
zamiast zająć się robotą,
mogą całus złożyć gładki
na przepiękne me pośladki.
W rzyć mnie mogą pocałować,
co chcą fałszem czas zajmować,
także dumne wielce panie
śmiać się rade niesłychanie,
gdy czyjś pogląd oryginalny,
ktoś ma osąd ludu walny
w poważaniu swym głęboko.
Kij wam ostry wszystkim w oko!
I poeci, ryje krzywe,
które słowa ślą zelżywe,
o swą sławę trwożne wielce,
chcą zniechęcić konkurencję.
Niechaj szpetne me inwersje
uradują mądre serce
Polonistki z doktoratem,
co na wierszach zna się zatem.
I ty całuj, były miły,
co przyjaźni nie znasz siły.
I ty w spółce, konfidencie!
Co Achilles miał na pięcie
w twojej głowie siedzi zwadą
kiedy mi na czoło kładą
laur przepiękny, malowany.
Grzech ten z dupy ubzdurany!
Tępy jesteś, więc ci powiem
(choć przypłacę może zdrowiem)
że to solą jest ci w oku,
gdy na szczęście patrzysz z boku!
Geje, lesby, transwestyci,
tępa masa szybko chwyci
nurt poprawnej polityki
i zastawi na nas wnyki.
Chłop i baba, jasna sprawa
lecz co to jest za zabawa?
Idźmy zgodnie z nową modą
- oglądajmy damę z brodą!
Muzułmanie, słuszna wiara
dla niewiernych jedna kara:
śmierć na miejscu, ku radości
tych ciapatych naszych gości.
Szariat w Anglii, lanie kwasem
no i może jeszcze czasem
"Allah Akbar", pogaduszki
oraz trotyl prosto z puszki.
Świat nasz oto skurwiał do cna,
choć publika wciąż radosna!
To pojebów przyszła wiosna,
popkultura spadła do dna.
niedziela, 15 czerwca 2014
środa, 11 czerwca 2014
Pozwolono nam
/Wiersz napisany na szkolny konkurs literacki (pisany o 5 rano w dniu oddania prac :D)/
Pozwolono nam dzierżawić
kilka fragmentów wieczności
i snuć swego losu szarą nić
z przędzy nienawiści i miłości.
Pozwolono nam na radość,
na zabawę i na zbytki,
aby ciału czynić zadość,
instynkt zaspokoić płytki.
Pozwolono nam pamiętać
o swym duchu i o wierze,
byśmy z czcią umieli klękać
przed tym, czego niepomne jest zwierzę.
Pozwolono nam się uczyć,
rozumem poznawać świat,
pośród prawd i fałszów kluczyć,
mając wiedzę za pan brat.
Lecz na błędy nie ma zgody,
nie ma drugiej szansy.
Winy pełni chłopiec młody,
konsekwencje – człowiek starszy.
Bo żyć nam pozwolono,
ale tylko raz,
byśmy zasilili grono
dobrze wykorzystujących czas.
Chociaż w sztuce życia gramy
bez wskazówek, scenariusza,
chociaż nęcą nas omamy,
wygrać musi czysta dusza.
Więcej żyć już nie będziemy,
cieszmy się, czym mamy.
Okrzyk nasz nie jest niemy,
nie są sztywne świata ramy.
środa, 4 czerwca 2014
Choć umrzemy, żyjmy!
/Dalszy ciąg barokowych inspiracji/
Krótkie jest ludzkie życie,
krótki nasz na ziemi czas.
Dzisiaj pączek jest w rozkwicie,
zwartą ścianą stoi las;
jutro płatki spadną z kwiatu,
pod toporem padną pnie.
Przypatrz się naturze-bratu,
bo to samo czeka cię.
Lecz kwiat zanim uschnie - pachnie,
zanim zwiędnie - cieszy wzrok.
Czas swój wykorzystaj trafnie,
choć cię zapomnienia skryje mrok.
Choć twe czyny bez znaczenia
w perspektywie czasu,
chociaż płonne twe marzenia,
chociaż wszyscy spoczniem w piachu.
Życie swoje chwyć za grzywę,
działaj póki czas.
Prostuj w sobie to, co krzywe,
nie patrz na krytykę mas.
Baw się, pracuj, kochaj, płacz!
Z uśmiechem przyjmuj każdy dzień.
W przyszłość z optymizmem patrz
i żyj zgodnie z rytmem serca twego drżeń.
czwartek, 29 maja 2014
Uczucie niechciane
Wzrok wlepiony w moje bóstwo
nieosiągalne, a przez to tak chciane.
Bo me serce bije pusto,
próżno mi kochanie dane.
Jego postać mnie uwodzi,
jego zapach jak olejki,
jego słowo nie zawodzi,
jego dotyk tak przyjemny!
Kocham, pragnę, tęsknię, myślę,
nienawidzę, żar niech pryśnie!
Niepotrzebnym mi uczucie,
które w garści ma me chucie.
Które, nigdy nie spełnione,
sny zatruwa, wiąże dłonie
okowami uległości
i niemocą łamie kości.
Na wieki bądź przeklęty,
Amorze, w swoim dziele niepojęty!
Nie byś dał, lecz dziś cię proszę:
odbierz miłość, którą płoszę.
sobota, 19 kwietnia 2014
Definicja szczęścia
Chcę oglądać z Tobą zachody słońca,
chcę patrzeć na światło igrające w Twoich włosach,
chcę z Tobą trząść się z zimna i umierać z gorąca,
chcę słyszeć szczęście brzmiące w naszych głosach.
Chcę biec z Tobą przez łąkę pełną stokrotek,
chcę słuchać z Tobą wiatru w koronach drzew.
Chcę być nierozważna niczym podlotek,
chcę byś usłyszał mój radosny śpiew.
Chcę liczyć gwiazdy, robić głupoty,
gadać o niczym przez cały dzień.
Urządzić bitwę na papierowe samoloty,
wpatrywać się w nasz na ziemi cień.
Chcę iść z Tobą na spacer w księżycową noc,
chcę móc się zawsze wypłakać w Twój rękaw.
Chcę byś dawał mi szczególną moc
- moc dostrzegania we wszystkim piękna.
Chcę, żebyś zapomniał o wszystkim co nas dzieli
i cieszył się tym, co nas łączy.
Chcę, byśmy że mamy siebie wiedzieli.
Niech się szczęście w nasze serca sączy!
poniedziałek, 14 kwietnia 2014
Nie zamkniesz w klatce
Zodiakalny lew, tak ciekawy świata
nie krępuj go, nie zamykaj w klatce!
Pociąga go natura nieskończenie bogata,
która swemu dziecku co najlepsze dać chce.
Ona koi ból śpiewu ptaków głosem,
szumem koron drzew, złotym słońca blaskiem.
Cięgle kusi go pełnym doznań trzosem,
ofiaruje mu nawet serce własne.
Tyle do odkrycia, do przeżycia jeszcze!
Nie ustaje lew w drodze po swe szczęście.
Błoto z jego stóp zmyją ciepłe deszcze
choćby opadł z sił w rozpaczy zamęcie.
Choćby burzy huk odebrał odwagę.
a szalony wiatr zgiął do ziemi w pół,
to niezłomny lew znajdzie na to radę:
wie, że jeden jest jego życia król.
Panem życia jest, swych losów kolei.
Choć popełnia błędy, ma do tego prawo.
Żyje każdym dniem, trwając wciąż w nadziei,
że to, co jest złe swoim trudem zmieni.
Szczęście osiągnie tylko w zgodzie z sobą,
Nie robiąc nic wbrew naturze człowieka.
I to tylko bliscy pomóc mu w tym mogą,
by się nie bał się losu, co niechybnie czeka.
sobota, 5 kwietnia 2014
Wiosna, pani bogata
Płynne złoto zalało ziemię,
soczysta zieleń cieszy oczy.
Pod niebo wznoszą ptaki swe trele,
liście pokryły przejrzyste perły rosy.
To wiosna nadeszła, pani zielona
w suknię kwiecistą odziana.
A zima już cichutko kona,
jej korona ze snów tkana.
Nie jej już prym wieść,
nie jej nad czasem panować.
Zima musi odejść
i białe swe suknie na dnie skrzyni schować.
A wiosna tymczasem roztacza swój blask
i budzi do życia stworzenie.
Pławi się w bezmiarze jej łask
przyroda, którą cieszy wiosny się zjawienie.
Na porannym, bezchmurnym niebie
pociętym skrzydłami jaskółek
złote słońce ciemność grzebie,
w jego cieple znajdź przyczółek.
Wiosenna noc zachwyca miliardami diamentów
migoczących w bezkresnym wszechświecie.
W nich możesz ujrzeć wieczności kilka fragmentów,
będąc w domu, na swej planecie.
Pierwszy kwiat wśród mizernych traw
jest prezentem od świata.
I nawet zarośnięty staw
świadczy, że wiosna to pani bogata.
Subskrybuj:
Posty (Atom)