wtorek, 8 grudnia 2015

Lustro

Zdzierałam paznokcie o wiele skał,
próbując utrzymać oporną krawędź
i parłam ku górze, siła bez mocy,
by ujrzeć ideał - od zawsze tam stał.

Stał na szczycie pychy, dumny i blady,
doknął boskości - nie boskiej, a swojej.
Nie drzwi do raju, a piekła podwoje
otwarły przed nim szaleńcze roszady.

A ja wisiałam, patrząc z dołu
na triumf ideału w jego własnych oczach.
Miał na twarzy maskę i fałsz stąpał w krokach,
bo nie zasłużył, nie sięgał cokołu.

Puściłam krawędź, upadłam na wrzosy,
wyrosłe ze zgniłych iglanych trucheł,
jak człowiek z małp, grzechów i pcheł,
czystością odległy od porannej rosy.

sobota, 2 maja 2015

Czytam swoje wiersze.
Są puste, bo składają się ze słów.

Czym jest słowo?
To tylko symbol, przenośnia.

Słowa są puste,
pozbawione wyrazu.

Bo jakimi słowami opisać to, co do Ciebie czuję?

Słowo "miłość" jest zbyt płytkie,
"kocham" nieodpowiednie.

Spal wszystkie moje wiersze,
bo pisząc je dla Ciebie, używałam tylko słów.

Czym dla mnie jesteś?
Ptakiem,
kwiatem,
księżycem,
słońcem,
rzeką,
krzykiem,
wiatrem,
książką,
sercem.

To tylko słowa, nadal niedobre.

Jedynie łacina nie kłamie.
Ta podwórkowa.
I Twoje imię.

Mateusz.
KOCHAM CIĘ KURWA!


środa, 7 stycznia 2015

choroba cywilizacyjna

o matko internet nie mam internetu
co z życiem jebać życie nie mam internetu
szkoła jebać jebać chce internet
sprawdzić lajki nie mam internetu
popisać z nim nie mam internetu
NIE MAM KURWA INTERNETU
pierwsza wygrana dnia
expić farmić bronić nexusa

a brat
próbuje zwrócić uwagę
chodzi mi po pokoju
i krzyczy
i pluje nawet

narysuj mi kotka proszę

usterka naprawiona