sobota, 5 kwietnia 2014

Wiosna, pani bogata

Płynne złoto zalało ziemię,
soczysta zieleń cieszy oczy.
Pod niebo wznoszą ptaki swe trele,
liście pokryły przejrzyste perły rosy.

To wiosna nadeszła, pani zielona
w suknię kwiecistą odziana.
A zima już cichutko kona,
jej korona ze snów tkana.

Nie jej już prym wieść,
nie jej nad czasem panować.
Zima musi odejść
i białe swe suknie na dnie skrzyni schować.

A wiosna tymczasem roztacza swój blask
i budzi do życia stworzenie.
Pławi się w bezmiarze jej łask
przyroda, którą cieszy wiosny się zjawienie.

Na porannym, bezchmurnym niebie 
pociętym skrzydłami jaskółek
złote słońce ciemność grzebie,
w jego cieple znajdź przyczółek.

Wiosenna noc zachwyca miliardami diamentów
migoczących w bezkresnym wszechświecie.
W nich możesz ujrzeć wieczności kilka fragmentów,
będąc w domu, na swej planecie.

Pierwszy kwiat wśród mizernych traw
jest prezentem od świata.
I nawet zarośnięty staw
świadczy, że wiosna to pani bogata.

2 komentarze:

  1. Witam!
    Kolejny wiersz to kolejna ocena ode mnie. Nie będę jakoś szczegółowo analizował słów. Dobry wiersz, odpowiednio dobrane rymy. To luźny wiersz, typowy "to enjoy", a nie do jakiegoś szukania ukrytych sensów i przesłań. Myślę, że jeśli o to ci właśnie chodziło, to w zupełności wystarczy. Ciekaw jestem, co jeszcze skrywa twoja szuflada.
    Pozdrawiam
    ~ForgottenOne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam :)
      Dokładnie o to mi chodziło, w tym wierszu opisuję mój zachwyt przyrodą i otaczającym mnie światem :) Również pozdrawiam :)

      Usuń