niedziela, 21 grudnia 2014

Jesień

Spadają z drzew umarłe liście
i kwiaty już złożono na marach.
Nic nie urośnie, nic nie zakwitnie
- nadeszła jesień deszczowa i szara.

Ludzkie myśli spływają bólem,
jak pnie drzew spływają deszczem.
Nagie korony wyszepczą czule
requiem nad każdym życiowym błędem. 

***

Znowu słyszę jej krzyk, co rozdziera serce,
znów biegnie przed siebie, choć wcale nie chce.
Więc kto ją zmusza? To zimny świat
-jej kochanek, kat i brat.

Bo kocha to życie tak mimo wszystko,
chociaż nie raz każe cierpieć niewinnym.
To cała ona - nie raz już tak wyszło,
że mówi do śmierci tonem przymilnym.

Przywykła kochać to, co ją rani,
przywykła do myśli, że nie pasuje
do ludzi, którzy na sukces nagrzani,
a bieg za sukcesem ich szczęście truje.