Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłosne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłosne. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 lipca 2014

M...

Zmieniasz zdanie z prędkością lecącego bombowca,
a Twoje obietnice zbyt rzadko mają pokrycie.
W nerwach słaby z Ciebie rozmówca,
bo przytłacza Cię skomplikowane życie.

Rozkładasz bezradnie ręce pytany o uczucia,
z moimi natomiast zrobisz co zechcesz.
Na sercu zostawiasz głębokie cięcia,
mimo że komplementami moje ego łechcesz.

Ale bez Ciebie jeszcze trudniej niż przy Twoim boku,
bo masz w sobie coś, co cholernie mi się podoba!
Nie chcę sama stawiać już żadnego kroku
i tak w nieskończoność trwa moja półżałoba.

Pytasz czym jest to coś, odpowiadam – nie wiem.
Bo czy kocha się za coś konkretnego?
W łanie zboża mego życia jesteś pięknym makiem
niby tylko chwastem, a jednak uroku nieodpartego.

Wystarczy jeden uśmiech, bym się sama śmiała,
uwielbiam Twoje poczucie humoru, Twoją życia radość.
To, że w perspektywie Twojej wiedzy czuję się tak mała,
bo masz pasję, której z poświęceniem czynisz zadość.

To, że tłumaczysz mi się z zapałem,
choć wcale tego nie oczekuję.
To, że wznoszę się centymetr nad ciałem,
gdy Twoje usta żarliwie całuję.

Chociaż boli jak cholera każda Twa odmowa,
udrękę łagodzisz jednym czułym gestem.
I nawet się nie łudź, że w niepamięć padną słowa:
"Zacznijmy od nowa. Cześć, M... jestem".

czwartek, 29 maja 2014

Uczucie niechciane

Wzrok wlepiony w moje bóstwo
nieosiągalne, a przez to tak chciane.
Bo me serce bije pusto,
próżno mi kochanie dane.

Jego postać mnie uwodzi,
jego zapach jak olejki,
jego słowo nie zawodzi,
jego dotyk tak przyjemny!

Kocham, pragnę, tęsknię, myślę,
nienawidzę, żar niech pryśnie!
Niepotrzebnym mi uczucie,
które w garści ma me chucie.

Które, nigdy nie spełnione,
sny zatruwa, wiąże dłonie
okowami uległości
i niemocą łamie kości.

Na wieki bądź przeklęty,
Amorze, w swoim dziele niepojęty!
Nie byś dał, lecz dziś cię proszę:
odbierz miłość, którą płoszę.

sobota, 29 marca 2014

Dusza

Rozdarta na kawałki dusza,
cierpiąca, bo cierpieć każe
tym, których kocha,
tym, którzy miłość niosą jej w darze.

Po ludzku niedoskonała,
choć pragnie wznieść się nad ludzkie słabości.
Stworzoną by ranić została
i znosić cierpienie w imię miłości.

Tuła się po świecie, przerażona własną zbrodnią.
Niby krwią splamione drżące dłonie
spływają wciąż na nowo słoną łzą.
A ilekroć na nie spojrzy, w żalu za przeszłością tonie.

Za przeszłością, której biegów zmienić już nie zdoła,
choćby gotowa była życie swe poświęcić.
Na równi staje z tymi, co spod praw wszelkich są wyjęci
i o litość, o przebaczenie pełną piersią woła.

Bo kocham Cię tak, jak kocham świat

Kocham Cię jak tlen, bez którego nie mogę żyć.
Kocham Cię jak piękny sen, który chcę co nocy śnić.
Kocham Cię jak gwiazdy, które nadają światu blask.
Kocham Cię jak wschodzącego słońca brzask.
Kocham Cię jak słońce po burzy w upalny dzień.
Kocham Cię jak muzykę grającą w rytm mojego serca drżeń.
Kocham Cię jak łagodną bryzę, wolnością pachnący wiatr.
Kocham Cię jak różowe okulary, przez które oglądam świat.
Kocham Cię jak szczęście, które rozpiera mi serce.
Kocham Cię jak świt, który daje nadzieję na lepsze.
Kocham Cię jak wiosenną zieleń, która cieszy moje oczy.
Kocham Cię jak ciepły deszcz, który nasze włosy moczy.
Kocham Cię jak refleksy zachodzącego słońca na tafli jeziora.
Kocham Cię jak pieśń ptaków, która rozbrzmiewa wiatrem niesiona.
Kocham Cię jak trzepot skrzydeł barwnych motyli.
Kocham Cię jak tęczę, która maluje się na niebie w jednej chwili.
Kocham Cię jak tysiące wspomnień, które wywołują uśmiech.
Moja miłość do Ciebie nigdy, przenigdy nie uśnie.
Jak wodę. Jak ogień. Jak światło i cień.
Kochałam, kocham i będę Cię kochać mocniej w każdy wieczności dzień.

piątek, 24 stycznia 2014

Zawód

Wbiłeś między żebra sztylet
i obracasz go swoim milczeniem.
Nie pamiętasz, że było chwil tyle,
chwil, które teraz są sennym marzeniem.

Zaufać to dać do ręki broń
wymierzoną w nagą skroń.
Czekając na bezlitosny strzał,
ze strachem patrzeć w przyszłość, w dal.

I paść od kuli, z uśmiechem na ustach,
kochając rękę zabójcy.
Oglądając swe odbicie w jego oczu lustrach,
ujrzeć żar serca w konwulsjach ginący.