sobota, 2 maja 2015

Czytam swoje wiersze.
Są puste, bo składają się ze słów.

Czym jest słowo?
To tylko symbol, przenośnia.

Słowa są puste,
pozbawione wyrazu.

Bo jakimi słowami opisać to, co do Ciebie czuję?

Słowo "miłość" jest zbyt płytkie,
"kocham" nieodpowiednie.

Spal wszystkie moje wiersze,
bo pisząc je dla Ciebie, używałam tylko słów.

Czym dla mnie jesteś?
Ptakiem,
kwiatem,
księżycem,
słońcem,
rzeką,
krzykiem,
wiatrem,
książką,
sercem.

To tylko słowa, nadal niedobre.

Jedynie łacina nie kłamie.
Ta podwórkowa.
I Twoje imię.

Mateusz.
KOCHAM CIĘ KURWA!


środa, 7 stycznia 2015

choroba cywilizacyjna

o matko internet nie mam internetu
co z życiem jebać życie nie mam internetu
szkoła jebać jebać chce internet
sprawdzić lajki nie mam internetu
popisać z nim nie mam internetu
NIE MAM KURWA INTERNETU
pierwsza wygrana dnia
expić farmić bronić nexusa

a brat
próbuje zwrócić uwagę
chodzi mi po pokoju
i krzyczy
i pluje nawet

narysuj mi kotka proszę

usterka naprawiona

niedziela, 21 grudnia 2014

Jesień

Spadają z drzew umarłe liście
i kwiaty już złożono na marach.
Nic nie urośnie, nic nie zakwitnie
- nadeszła jesień deszczowa i szara.

Ludzkie myśli spływają bólem,
jak pnie drzew spływają deszczem.
Nagie korony wyszepczą czule
requiem nad każdym życiowym błędem. 

***

Znowu słyszę jej krzyk, co rozdziera serce,
znów biegnie przed siebie, choć wcale nie chce.
Więc kto ją zmusza? To zimny świat
-jej kochanek, kat i brat.

Bo kocha to życie tak mimo wszystko,
chociaż nie raz każe cierpieć niewinnym.
To cała ona - nie raz już tak wyszło,
że mówi do śmierci tonem przymilnym.

Przywykła kochać to, co ją rani,
przywykła do myśli, że nie pasuje
do ludzi, którzy na sukces nagrzani,
a bieg za sukcesem ich szczęście truje.

piątek, 24 października 2014

Oda do Ciebie

/Praca domowa na polski. Mieliśmy za zadanie napisać manifest programowy naszego pokolenia w formie ody./

Co mamy wielbić w świecie pieniądza,
gdzie ludzkim sercem wciąż włada zawiść?
Ludzka zachłanność zatrważająca,
gdzie każdy chce mieć, aby przetrawić?

Pragnę odrzucić pęd materialny,
nie chcę pieniędzy, chcę tylko Ciebie,
Ty, który dajesz cud namacalny
- dajesz mi miłość, dajesz mi siebie.

Nie Bogu jestem dziś tak oddana,
nie jemu wdzięczna za życia radość.
Jego jest dziełem zawodu szrama,
nie od niego cud, a jedynie złość.

Bo mówią, że dba, ale pozwala,
by serce matki umarło z synem.
Choć pewnie spadnie na głowę kara,
to moja wiara odeszła z dymem.

Z dymem ze zniczy na grobie brata,
z dymem spalonych domów niewinnych.
Miłosierny, lecz nie wszechmogący
lub wszechmogący niemiłosierny.

Komu więc dzięki składam za miłość?
To drugi człowiek, w życiu niezbędny.
Nic nie wart pieniądz, ważna jest czułość,
której doświadczyć chce człowiek błędny.

Miłości pragnę, do niej uciekam,
bo daje wolność, jakiej nie znałam.
Skarbów i bogactw dziś się wyrzekam.
Będę kochała. Kocham. Kochałam.

Żar serc nad wszystko, co materialne,
a co ubóstwia zepsuty nasz świat.
Zwolnijmy tempo, by kochać siebie
i kochać Ciebie, choć pełenś jest wad.

wtorek, 22 lipca 2014

Ballada o Ółomie

Jestem jej małym, latającym masłem,
rozbawiam ją wieczorem, nim zasnę,
aż łzy szczere płyną z oczu.
Ładnie wygląda w ciasnym warkoczu,
choć wolę ją w rozpuszczonych, ale tak się rymowało :D
Codziennie rano pije kakao ^^
Rymy w tej bajce są nader żałosne
jak kwik maciory rodzącej na wiosnę.
Ale też nasze rozmowy nie są zbyt mądre,
bo Ółom zżarł wczoraj wraz z ośćmi flądrę xD
Podobno ma kontakt z dealerem prochów,
dlatego żółty słoń przesłania jej widok trochu ^^
Zaprasza na party w Summoner's Rift,
lubi odstawiać rowerem drift.
Miał Ółom się ze mną bujać po Jani,
lecz patrzył, jak Szwaby Mundial wygrali.
Wioskę odwiedza nad wyraz rzadko
i liczy, że kiedyś zostanie mężatką :D

niedziela, 20 lipca 2014

M...

Zmieniasz zdanie z prędkością lecącego bombowca,
a Twoje obietnice zbyt rzadko mają pokrycie.
W nerwach słaby z Ciebie rozmówca,
bo przytłacza Cię skomplikowane życie.

Rozkładasz bezradnie ręce pytany o uczucia,
z moimi natomiast zrobisz co zechcesz.
Na sercu zostawiasz głębokie cięcia,
mimo że komplementami moje ego łechcesz.

Ale bez Ciebie jeszcze trudniej niż przy Twoim boku,
bo masz w sobie coś, co cholernie mi się podoba!
Nie chcę sama stawiać już żadnego kroku
i tak w nieskończoność trwa moja półżałoba.

Pytasz czym jest to coś, odpowiadam – nie wiem.
Bo czy kocha się za coś konkretnego?
W łanie zboża mego życia jesteś pięknym makiem
niby tylko chwastem, a jednak uroku nieodpartego.

Wystarczy jeden uśmiech, bym się sama śmiała,
uwielbiam Twoje poczucie humoru, Twoją życia radość.
To, że w perspektywie Twojej wiedzy czuję się tak mała,
bo masz pasję, której z poświęceniem czynisz zadość.

To, że tłumaczysz mi się z zapałem,
choć wcale tego nie oczekuję.
To, że wznoszę się centymetr nad ciałem,
gdy Twoje usta żarliwie całuję.

Chociaż boli jak cholera każda Twa odmowa,
udrękę łagodzisz jednym czułym gestem.
I nawet się nie łudź, że w niepamięć padną słowa:
"Zacznijmy od nowa. Cześć, M... jestem".