Bo widzę świat w jasnych barwach,
czystym szczęściem w szczęścia łzach,
bogatym radością skąpaną w złotym słońcu,
bogatym w euforię na tęczy końcu.
Choć coś mi znane, to jednak nowe
za każdym razem, gdy pada na nie mój wzrok.
Szczęśliwy, kto ma za patronkę sowę
i cieszy go nieustający wrażeń potok.
Kto docenia piękno drzemiące wokół
i najsłabsze światło dostrzega w mroku.
Kto wdzięcznym jest za życie
i korzysta z niego należycie:
nie marnuje ani chwili
poświęcając czas na doskonalenie siebie.
Ci, którzy dzień dzisiejszy spędzili
z korzyścią dla innych i siebie.
Kto kocha bezchmurne niebo i krople deszczu,
ogień i wodę, słońce i cień,
i żyje życiem dzień w dzień,
stu lat szczęścia dozna w ćwierćwieczu.
Kurdee! Skończyła mi się wena, jestem zmęczona (i zdenerwowana), jest mi zimno i chce mi się spac... Ale jak już zaczęłam to należy skończyc ;) Tak się zastanawiam co o tym myślę.... i uważąm, że nie mam siły o tym myślec T.T Mam dośc. Ide spac >,<
OdpowiedzUsuńA wiersz bardzo mi się spodobał. Natchnął mnie do ruszenia zadu do łóżka ;D